Przeczytasz w 4 minut(y)

Zbliża się koniec cywili­zacji, jaką znamy. Nie, to nie przez meteoryt, zmiany klima­tyczne, wojnę atomową, przebie­gu­no­wanie ziemi czy zamknięte markety w niedziele.



 

Powrót do przyszłości

Wybie­gnijmy o kilkaset lat w przód… Bez sensu. To jest blog motory­za­cyjny, a ze mnie żaden biegacz czy w ogóle sportowiec. Wyjedźmy i kilkaset lat w przód… Jest rok 2316. Ziemię zdomi­nował nowy gatunek człowieka — Sebixo-Karyno-Sapiens. Jest to gatunek, który w normalnych warunkach środo­wi­skowych, nigdy by nie zdomi­nował innych gatunków. Jednak jego proto­plaści, stworzyli mu świetne warunki do rozwoju…

Świat po Karynokalipsie

Szpital doktora Sebixa

Jeśli ogląda­liście filmy katastro­ficzne, możecie mieć, chociaż śladowe pojęcie o skali tej katastrofy. Mając problem ze zdrowiem, wybierasz się do lekarza. Liczysz, że przyjmie Cię Dr. Haus, albo chociaż Dr. Lubicz, ciężko o większy zawód. Na drzwiach od gabinetu wisi napis: Dr. Sebix “skorpion” jakiś-tam. W głowie masz przeko­nanie, że nawet Dr. Oetker przepi­sałby Ci lepszą receptę. Nazwiska zachowały się po współ­cze­snych nam ludziach, jednak rozpo­rzą­dzeniem ministrów, obowiązkowo w dowodach osobi­stych każdy musi podać ksywę. O nie, popsuł Ci się Twój turbo ekolo­giczny samochód. Jedziesz do mechanika, tam go zosta­wiasz, licząc na rzetelną naprawę. Majster Brajanek wymienia kilka, losowo wybranych części, po czym wręcza Ci fakturę na 4760zł, kwitując to “trzeba jeździć, obser­wować”. Jesteś w pracy, przyjechał kurier z paczką dla szefowej. Idziesz oznajmić przeło­żonej, że kurier na nią czeka — Pani Karyno, kurier przyjechał, ma paczkę za pobraniem dla Pani. — a co to znaczy za pobraniem? (Ta sytuacja to akurat autentyk).

Powolny upadek

Zauwa­ży­liście, jak wam od wczoraj włosy urosły? O ile wasze dziecko jest większe niż dwa dni temu. O ile Wasz stary sąsiad jest bardziej zgryźliwy niż 3 dni temu? Zapewne nie. Tutaj właśnie czai się problem. Wszystko dzieje się tak okrutnie wolno, że ciężko coś dostrzec z dnia na dzień. A jeśli nie można czegoś dostrzec, ciężko na to zareagować. O matko, ale mam już długie włosy! Zobacz na nasze dziecko, kiedy ono tak urosło? Kiedy ten sąsiad taki wredny się zrobił? Tak samo postępuje Karyno­ka­lipsa. To nie jest tak: BANG! I Już! Koniec! Witamy w nowym świecie! To postępuje ślimaczym tempem, dzień po dniu.

Onegdaj…

Wszyst­kiemu winna jest Unia Europejska i tak zwani “specja­liści ds. Bezpie­czeństwa”. Dawniej, a w zasadzie, onegdaj było tak. Wsiadasz do swojego samochodu, zapinasz pasy, albo nie, Twoja wola (jeśli w ogóle je masz). Jedziesz gdzie chcesz, z jaką prędkością uważasz za słuszną, a jedynym systemem bezpie­czeństwa w samochodzie jesteś Ty. Ewentu­alnie masz już ABS. Czyli jesteśmy na etapie, w którym rozwój motory­zacji powinien się zatrzymać dla dobra całej ludzkości!

Pokaż co potrafisz

Dla jednych raj, dla drugich piekło

Idzie zima, pada śnieg, spada on elegancko na drogę i tam też zostaje, bo drogowcy jak zawsze byli, tak zawsze będą zasko­czeni, że śnieg pada w grudniu. Musisz jechać swoim tylno­na­pę­dowym samochodem. A większość produ­centów stosowała onegdaj klasyczny napęd w swoich samochodach. Masz dwa wyjścia, albo podcho­dzisz z pokorą do samochodu i jedziesz w pełnym skupieniu, myśląc tylko o prowa­dzeniu, starając się wyczuć tyłkiem najmniejszy niekon­tro­lowany ruch samochodu. Możesz zrobić to też tak, jak ma to obecnie miejsce, wsiadasz, jedziesz, masz wszystko w tłumiku, bo wiesz, że wszystkie metro­sek­sualne systemy Cię uratują. Tylko tu pojawia się problem, bo ich przecież jeszcze niema. Więc witasz się z pierwszym drzewem.

Nie muszę nic umieć!

Dziś, niestety, nie trzeba mieć żadnych specjalnych umiejęt­ności do prowa­dzenia samochodu, który ma nawet 300 KM. Bugatti przy okazji wejścia do produkcji Verona chwaliło się, że każdy może prowadzić ich samochód a przecież miał on 1000 KM w pierwszej wersji. Kontrola trakcji, kontrola toru jazdy, kontrola startu, kontrola pasa ruchu, kontrola urodzeń, kontrola skarbowa, kontrola umysłu itd. Kontrola wszyst­kiego! Żeby je wyłączyć musisz, lewą nogą dotknąć się za uchem, prawą trzymać przycisk pod tylną kanapą, prawą ręką wbić kombi­nacje przycisków na kluczyku, a lewą kolejny przycisk w bagażniku. A powinno być odwrotnie, wszystko powinno być domyślnie wyłączone.

Myślę więc jestem

Jeśli masz rozum i widzisz, że warunki na drodze nie są najlepsze, bo śniegu jest po pachy to załączysz to, co potrzebne, bo może Cię uratuje. Jeśli masz rozum, to masz także świadomość, że akurat prowa­dzenie samochodu to nie jest Twój żywioł, to też je włączysz, nawet jak warunki są idealne. I właśnie z tego powodu powinny być wyłączone, bo rozumny człowiek je włączy, a “miszcz” kierownicy już nie.

Krótka historyjka o upadku

Łututututu

Bo widzicie: jest sobie taki Sebix, wrócił właśnie z Niemiec, zarobił trochę pieniążków, posta­nowił kupić sobie BMW, (a jakże!) niech będzie, że nawet E90. Ma tam ponad 250 kucyków, ale wszystkie systemy w pocie układów scalonych dbają, żeby Sebixowi nic się nie stało. Dumny z siebie i nakręcony kręceniem bączków pod marketem wraca do Karyny i po czasie mamy małego Sebusia albo kilku. Te małe Sebixy dorastają, wychowane w ten, a nie inny sposób, robią tak samo. Po kilku pokole­niach epidemia Sebixów zalewa świat, a jako że ludzie to przeciętnej inteli­gencji, to brakuje lekarzy, naukowców, wszelkiej maści fachowców, specja­listów. Kto by dał się zoperować Sebixowi który marzy tylko o piwie i czeka na kasę z 500+? Kto przy zdrowych zmysłach pozwoli takiemu człowiekowi zostać lekarzem? Przy zdrowych, nikt! Ale innych nie będzie! Przywitaj się ze światem w którym Dr. Haus to Dr. Sebix. W skutek tego między innymi, jako cywili­zacja cofamy się o jakieś kilkaset lat. Powrót do pisma obraz­kowego to w sumie już mamy 🙂 A zwyczajny brak systemów bezpie­czeństwa sprawiłby, że Sebix rozbiłyby  się na drzewie i nie przeka­załby dalej swoich genów i świat byłby uratowany!

Dajmy działać naturze!

Tutaj mamy sedno problemu. Dziś nawet będąc największym na świcie Januszem, Sebixem czy Karynom, masz znikome szanse na śmier­telny wypadek w samochodzie. Czy to dobrze? Dla jednostek na pewno tak. Dla ludzkości, na pewno nie. Natura zawsze dbała o to, żeby przetrwali tylko najsil­niejsi i najbar­dziej inteli­gentni. My budując dziś samochody tak bezpieczne, zupełnie wstrzy­mujemy selekcję naturalną! Volvo nawet ogłosiło coś takiego: „po 2020 roku nikt nie zginie w naszym samochodzie”


Jeśli czyta to jakiś wysoko posta­wiony urzędnik/polityk – proszę w imieniu całej ludzkości, w trosce o jej dobro, ograniczmy stoso­wanie systemów bezpie­czeństwa w samochodach. To samo dotyczy się BHP. Dajmy działać w spokoju naturze i selekcji naturalnej – to się opłaci.

Podobało się? Udostępnij :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *